czwartek, 7 września 2017

Wąskie uliczki Wenecji


W pierwszych pięciu minutach pobytu w Wenecji stałam oczarowana i chłonęłam piękno, które mnie otaczało. Przez kolejne dziesięć robiłam fotografie niczym szalony turysta. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że mam cały dzień na zwiedzanie i robienie zdjęć, dzięki czemu już na spokojnie mogłam skupić się na zgłębianiu uliczek miasta.




Wenecja jest niesamowita. Przyznam szczerze, że mnie zachwyciła znacznie bardziej niż się tego spodziewałam. Miasto urzekło mnie w każdym calu. Miałam wrażenie, że każda uliczka, każda łódka a nawet cegła mogłaby spokojnie być dziełem sztuki. W Wenecji nie szuka się kadrów, one są wszędzie.


Moim ulubionym letnim kolorem jest biały. Falbany, odkryte ramiona i właśnie biel kojarzą mi się z wakacjami, gorącym powietrzem i beztroską.


Mogłabym tam zamieszkać! Wenecja stała się moim ulubionym miastem w Italii.


Półgodzinny rejs gondolą po Grande Canale to moje najpiękniejsze wspomnienie. 


Grzechem byłoby być we Włoszech i nie spróbować pizzy. Ta była wyjątkowo udana. Nawet przekonałam się do oliwek. Chyba muszę się zgodzić z teorią, że do pewnych smaków trzeba dorosnąć :).


A tu typowe śniadanie. Croissant i espresso zamawiane moim łamanym włoskim, zjedzone i wypite w minutę, stojąc przy ladzie baru, czyli we włoskim stylu, pośpiesznie, ale z klasą. Zawsze podobało mi się takie podejście do picia kawy. Mała, esencjonalna i mocna. Wypita na raz. Szybkie i serdeczne buona serata rzucone do barmana i powrót na tętniącą ulicę miasta, gdzie gwar i głośny śmiech przystojnych mężczyzn poprawia humor, który wydawałoby się, że już lepszy być nie może.


sobota, 12 sierpnia 2017

Sobotnie śniadanie: sierpniowe pomidory



W sobotę lubię wstać później niż zwykle. Nigdzie mi się nie spieszy i mogę poleżeć pod kołdrą znacznie dłużej i pomyśleć o tym jak zorganizować dzień. Najlepsze w sobocie jest to, że nic nie muszę, robię tylko to co sprawia mi radość. Dlatego wybrałam się na ryneczek do pani u której zawsze kupuję warzywa. Ciężko odmówić sobie sierpniowych pomidorów gdy teraz ich smak jest najintensywniejszy. Poszłam tylko po kilka czarnych pomidorów a wróciłam z kurkami, jagodami i  croissantem. Trzeba korzystać z sezonu!







Jakiś czas temu postanowiłam zmienić mój sposób jedzenia. Wprowadziłam kilka drobnych zmian, dzięki którym jestem po prostu szczęśliwsza. Główną zasadą jest celebracja posiłku. Jeśli nie muszę, nie spieszę się, Wolę poświęcić chwilę na przygotowanie stołu, zaparzenie dobrej kawy, pójście po organiczne warzywa i owoce zamiast tych z marketu. Wszystko smakuje znacznie lepiej gdy je się w towarzystwie osób, które się kocha, z uśmiechem na twarzy, ulubioną muzyką w tle i przede wszystkim, w spokoju. Jedzenie w pędzie zostawiam na resztę tygodnia (chociaż to też próbuję ograniczać), ale sobota to dzień zatrzymania się w pędzie. Dzisiaj, nawet dłonie całe z  jagód w ogóle mi nie przeszkadzają. Miłego dnia!




poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Simplicity of white dress


                     


                                                         sukienka- River Island
                                                         baleriny- Paco Gil
                                                         torebka- Sabrina Pilewicz
                                                         zegarek- Michael Kors
                                                         szminka- YSL        




niedziela, 6 sierpnia 2017

Nikiszowiec

Nikiszowiec to jedna z ładniejszych części Katowic. Piękne kamienice z czerwonej cegły i brak zgiełku typowego dla centrum miasta sprawia, że wydaje się jakby w Nikiszowcu czas się zatrzymał. To idealne miejsce na niedzielny spacer, szczególnie teraz, kiedy upały zelżały i można trochę dłużej nacieszyć się miastem.






Sukienka- H&M
Sandałki- New Look


sobota, 5 sierpnia 2017

Saturday afternoon




Magia sobotnich upalnych popołudni sprawia, że pomimo żaru z nieba muszę wyjść na dwór i nacieszyć się latem. Spacery, widok ludzi z wielkimi porcjami lodów i leniwa atmosfera zachęcają do wypicia filiżanki kawy w ulubionej kawiarni i rozmowy o wakacjach, które zbliżają się coraz szybciej.






Pora na ucierane ciasto z truskawkami i mocne espresso, które doda energii w ten spokojny, duszny dzień, w którym nawet nie wypada się spieszyć.





Wąskie uliczki Wenecji

W pierwszych pięciu minutach pobytu w Wenecji stałam oczarowana i chłonęłam piękno, które mnie otaczało. Przez kolejne dziesięć robiłam...